Wrażenia 2003

...uwaga! wszystkie teksty zamieszczono bez poprawek -
w takiej formie, w jakiej do nas dotarły...

O „Ekipie...” słyszałem wiele, więc gdy się dowiedziałem, że ma się odbyć i w tym roku, postanowiłem zapoznać się z nią bliżej. Okazało się to dobrym wyborem. Akcja przeszła moje najśmielsze oczekiwania. Wspaniali ludzie, którzy są szczęśliwi jeśli tylko mogą zrobić coś dobrego. I robią to, poświęcając prawie każdą chwilę swojego czasu, na realizację ambitnego projektu pomocy ubogim dzieciom i ich rodzinom. Zafascynowało mnie, jak wiele może zdziałać grupa ludzi, którzy mają i dążą do jego urzeczywistnienia. Czułem się dumny, że mogłem ludziom tym pomóc i stać się częścią zrealizowanego marzenia, które wywoływało uśmiech na twarzach dzieci. Uśmiech ten był jedyną zapłatą za dni ciężkiej pracy przy kweście, pakowaniu i rozwożeniu paczek, oraz nadzorowania całości pracy. Zapłatą jedyną, ale za to najbardziej satysfakcjonującą. Cieszę się, że mogłem pomóc, zrobić coś dla kogoś i także stać się tym uśmiechem obdarowanym. Liczę na to, że będę mógł pomóc również za rok i znów zrobić coś dla kogoś na taką skalę.

[Mateusz]

To już trzecia Ekipa w której brałam udział. Tym razem nie mogłam niestety, z powodów osobistych, wziąć udziału w samym rozwożeniu darów. Mimo to tradycyjnie brałam udział w zbiórkach. Pracowałam głównie jako „kierownik sklepu” czyli czuwałam nad przebiegiem zbiórek \w jednym sklepie przez cały dzień. Dzięki temu poznałam mnóstwo cudownych osób. Głównie uczniów III LO które już skończyłam. Dla mnie tegoroczna Ekipa była przez to czymś takim jak „podróż sentymentalna”.

[Hania]